Kłócili się intensywnie, oj kłócili.
Powodów konkretnych nie było, każdy był dobry aby wyładować swój gniew. Dawno się nie widzieli bo On ciągle wyjeżdza do pracy wiec może od siebie się odzwyczaili, lub nie wiedzieli jak wykorzystać te parę chwil-chwil ulotnych. Zamiast cieszyć się z tego tygodnia, który mają spędzić razem, a który zaraz się skończy to idioci się kłócili nawet o kanał w telewizorze. Niby dorośli a w środku jeszcze dzieci.
Ona atakowała go ze wszystkich stron starając się uderzyć w jago czułe punkty. Obwiniała Go za wszystkie niepowodzenia, które były w ostatnim czasie a było ich wiele...
Jest tak słaba, dobrze że ma chociaż tego świadomość. Pani M. tak chcę aby Pan R. był na każde jej zawołanie, chcę owinąć go sobie wokół palca. Wiadomo że ich charaktery są takie że żaden drugiego nie jest w stanie już zmienić. Mają przeszłość za sobą, która wyrobiła negatywne i pozytywne cechy, których jest więcej nie wiem.
On także nie jest święty, odbijał jak piłeczkę wszystkie złe emocje i słowa, starając ją zranić jak najmocniej, a także uświadomić jej jak bardzo jest słaba. Słowa wypowiedziane tną jak nóż, bardziej i bardziej.
Gdy emocje opadły przeprosili się nawzajem, Ona z płaczem go przytuliła, On również mocno ją przytulił. Emocje opadły jak kurz po bitwie i przyszedł czas na dobry seks. Kochali się dziko i namiętnie wiedząc że za parę godzin On znowu zniknie, bo musi wyjechać, ale mają jeszcze ta kilka chwil bo nasycić się sobą jak najwięcej.Oboje uwielbiają dziki seks, robią to w każdej wolnej okazji, czasami dając sobie dwa, trzy dni wolnego aby zregenerować siły. Było bardzo miło i przyjemnie gdy skończyli oboje. Poleżeli kilka chwil i On odjechał.
Pani M. i Pan R. to dwa burzliwe charaktery, opowiem Wam o nich w dalszych postach. Poznacie ich na wylot. Powiem Wam teraz tyle że znają się pięć lat przeli razem przez nie jedną burze,jeszcze wiele burz przed nimi.
Czekajcie na kolejne perypetie.